Wołowy gulasz węgierski

Autor: 8 listopada 2011 o 22:259 Komentarze

gulasz węgierskiDo przyrządzenia tego dania zainspirowała mnie Panna Malwina. Za pierwszym razem trzymałam się wersji oryginalnej, za drugim dodałam do gulaszu ziemniaki. Obie wersje są pyszne, tak samo dobre jak potrawy w mojej ulubionej restauracji węgierskiej Varosce. Gulasz jest lekko pikantny i bardzo rozgrzewający, w sam raz na jesienne dni.

Składniki:

  • 2 duże cebule (drobno posiekane)
  • 2-3 duże czerwone papryki (pokrojone w kostkę)
  • 8 pomidorów obranych ze skórki i bardzo drobno pokrojonych
  • 2-3 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę lub czosnek granulowany
  • ok. 0,5 kg wołowiny pokrojonej w kostkę
  • 4-5 ziemniaków pokrojonych w trochę grubsze plastry
  • 0,5 l bulionu mięsnego
  • sól i pieprz do smaku, 1-2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku, 2 łyżki ostrej papryki w proszku, opcjonalnie suszona bazylia i lubczyk
  • masło, najlepiej klarowane

Przygotowanie:

W dużym rondlu rozpuszczamy trochę masła i podsmażamy na nim mięso, dodajemy cebulę, smażymy wszystko przez kilka minut, po czym dodajemy paprykę, pomidory i czosnek, i smażymy jeszcze przez parę minut. Następnie zalewamy wszystko bulionem, doprawiamy papryką, solą i pieprzem, można też dodać trochę suszonej bazylii. Zmniejszamy ogień i gotujemy gulasz przez około godzinę (mięso powinno zmięknąć). Po tym czasie dodajemy ziemniaki i gotujemy tak długo, aż zmiękną. Jeśli sos jest zbyt rzadki, zwiększamy ogień, by go trochę zredukować. Pod sam koniec można dodać trochę lubczyku (lubczyku nie należy zbyt długo gotować, bo może zgorzknieć).

Można też zrezygnować z dodatku ziemniaków i zamiast tego podać gulasz z kluskami łyżką kładzionymi lub zacierkami.

gulasz węgierski 3

PrintFriendlyPodziel się

O autorze:

 

Komentarzy: 9

  1. Panna Malwinna / 10 listopada 2011 at 08:22 /Odpowiedz

    Cieszę się, że gulasz Ci posmakował. U mnie niedługo będzie na blogu również węgierski z ziemniakami;)

  2. załęs / 14 listopada 2011 at 21:25 /Odpowiedz

    Mój dziadek przywiózł ze 40 lat temu przepis z Węgier i generalnie wszystko się zgadza :) Dodatkowo w przepisie są właśnie ziemniaki i kluski kładzione (razem!) oraz… dużo kminku – rewelacja :)

    • Kimi / 14 listopada 2011 at 21:42 /Odpowiedz

      W sumie mogę spróbować z ziemniakami i kluskami razem :-)

  3. Zielony / 31 marca 2012 at 19:37 /Odpowiedz

    Smażenie mięsa na maśle to pomyłka, gdyż zbyt niską temperaturę dymienia. W rezultacie powierzchnia mięsa nie zdąży się ściąć tylko puści sok. Tłuszcz powinien być mocno rozgrzany. Polecam smalec

  4. Kimi / 15 kwietnia 2012 at 17:25 /Odpowiedz

    Dlatego właśnie napisałam, że najlepsze jest masło klarowane, jego temperatura dymienia wynosi 252°C, a dla porównania temperatura dymienia np. oleju słonecznikowego to 170°C.

  5. Kimi / 15 kwietnia 2012 at 17:26 /Odpowiedz

    Temperatura dymienia smalcu to 220°C, czyli masło klarowane ma wyższą.

  6. listonosz / 29 kwietnia 2012 at 22:07 /Odpowiedz

    Oczywiście, że masło jest lepsze w kuchni, oleje roślinne podgrzane do wysokiej temperatury stają się rakotwórcze.

  7. majk / 12 maja 2012 at 16:18 /Odpowiedz

    Bardzo fajny przepis i smaczny. Jeden szczegół, więcej pikantnej papryki w przyprawie. Na Węgrzech papryka czerwona nie jest słodka jak nasza tylko pikantna, chyba że ktoś lubi mdłe jedzenie.

Napisz komentarz


*